Bylem na Dzemie

 



Bylem na koncercie Dzemu, takim jubileuszowym z okazji 35 lecia…
Nic wielkiego z pozoru, a jednak… Powiecie, ze zawsze do tego mozemy wrócic ?
Tak, ale jest cos wazniejszego od pamieci, co jutro uleci, bedzie mialo inny wymiar.

Emocje... te sa w sercu i z serca a nie w pamieci.

Zanim jednak podziele sie tym co slyszalem i widzialem kilka slów jak do tego doszlo.

Nie jestem fanem Dzemu, takim co to wszystkie utwory i teksty na pamiec zna. Owszem, lubie czasem dac poniesc sie bluesowi i posluchac  zwlaszcza tych starych kawalków z czasów Ryska Riedla. Bylem kiedys nawet na ich koncercie, takim plenerowym, ale nie powalilo mnie….

Wiec czemu sie wybralem ? No bo jubileusz  to i Whisky i Czerwony jak cegla . W dodatku chlopaki maja  juz swoje lata, beda sie zegnac ? nie wykluczone, ze  to jedna z ostatnich tras, juz  wiecej taka okazja sie nie nadarzy ?  W koncu kupilem bilet… co bedzie to bedzie ! Podzielilem sie z córcia swym postanowieniem i pierwsze zmartwienie sie pojawilo! To mial byc jej prezent dla taty ! Jak dziecka zmartwienia rozpedzic ?  „chodz ze mna, to bedzie dopiero prezent „

11 kwietnia 2014 :  
Wojtek   w dzinsie, mloda Laska pod reke, glowa siwieje…. ( nie musza  wiedziec, ze to moja córka!). Idziemy, wola Twoja Panie. Przed hala sportowa pierwsze zdziwienie : dosc spory tlumek ludzi ! Zdziwienie numer dwa !  srednia wieku ! chyba ze 45 plus jakby i ta nieliczna mlodziez policzyl !  Ja ze swoja piecdziesiatka z hakiem wychodze na sredniaka ! Jest dobrze, pomyslalem – nikt mi nie rzuci: dziadek, to nie ta impreza, klub seniora za rogiem !

Na scenie jakas kapela  wita wszystkich wchodzacych. Nawet niezle graja ! ludzi przybywa… zbliza sie godzina „ 0”. Tak naprawde to 19, ale juz po niektórych widac napiecie , podniecenie, zniecierpliwienie… konferansjer jeszcze podgrzewa atmosfere i oto ….zjawiaja sie na galerii ! Brawa, entuzjazm, troche gwizdów …jak to na koncercie.  Pierwsze wrazenie ? kilku starszych panów przyszlo zagrac sobie po pracy … tylko Maciek Balcar-wokalista jakis taki za mlody wsród nich. Na koniec wszedl na scene Beno Otreba – nie dziwcie sie ze taki aplauz wywolal ! Z ta siwa broda, w ciemnych lenonkach wygladal jak zywcem wyjety z ZZ Top !
Ruszyli z pierwszym utworem… tylko nielicznie fani próbowali cos wtórowac,  moze zawsze na poczatku graja mniej  znane kawalki ? Przy trzecim juz wszyscy poznali sile tej muzyki – moc bluesa ! Ludzie miarowo zaczeli sie kolysac  w rytm basów, rece zafalowaly nad glowami. Ja tez nie potrafie ustac spokojnie… nogi same wystukuja miarowy puls ..  Jakis amok ? tak, bez prochów, alkoholu pomalutku odlatujemy ! muzyka rozluznia miesnie, wprawia w rytmiczny trans, tylko skad ten dziwny ucisk w gardle ? Coraz mocniejszy, silniejszy.. wzruszenie? Poruszenie… Bo Dzem to nie tylko muzyka, to przejmujace, poruszajace  teksty, smutne jak blues… muzyka z serca co serca porusza, której sercem sluchac trzeba !

I nagle ryk entuzjazmu ! PAW ! Pierwszy z wielkich przebojów zespolu ! Puscily wszelkie bariery, zahamowania ! Stary czy mlody – wszyscy juz kolysza sie miarowo… Spiewac kazdy moze, a tu nagle kazdy chce Czy potrafi czy nie, nawet jak nie zna tekstu  wykrzykuje pojedyncze slowa .  A ja ? juz nie moge dalej sie opierac emocjom !  Blues zawsze byl bliski mojemu sercu, a dzis sprawil ze mam apetyt na zycie i 30 lat...  Mimo braku wokalnego talentu... spiewam tzn. staram sie spiewac najslynniejsze kawalki tak jak potrafie, klaszcze, wrzeszcze, tupie, kiwam sie w rytm muzyki..... Dzieje sie !  Totalny odlot ! „Wehikul czasu…”  moja Madzia niczemu sie nie dziwi, spiewa razem ze mna !

Kolejne zdziwienie ! Ona slowa zna lepiej niz ja ! Z kazdym kawalkiem jest coraz cieplej… nie tylko na hali, ale tu w srodku, kolo serca.  Piosenki znane jeszcze z wykonania Ryska Rydla, a Maciek ma tak podobny glos, ze jak zamkniesz oczy to Ci sie wydaje ze to Rysiek spiewa. A moze on tu jest z nimi, z nami? ! nikt nie filmuje ! zadnych kamer, telefonów….za duzo emocji, za wiele wzruszen.

Pierwsze podziekowanie - normalne, ze ich nie puscimy ! Drugi, trzeci bis… wspólne spiewanie, choc juz glosu brak…  I final, pozegnalny utwór – nie moglo byc inaczej : Sen  o Victorii ! Maciek tylko zaczal, po kilku slowach wyrecza go publika… czasem tylko podpowie cos.  Patrze na moja córcie, oczy jej sie szkla.. Refren juz spiewamy wszyscy razem. To jak  hymn  naszego pokolenia.  Moja Madzia ryczy jak bóbr !  koniec ! Nie ukrywalem swojego wzruszenia, poruszenia .

Spojrzelismy na siebie… i rzucilismy sie sobie w ramiona. Przytulila sie mocno, a ja po raz pierwszy od lat szepnalem jej „ kocham Cie córciu”… To byl magiczny wieczór ! Mysle ze nie zapomne tego koncertu do konca zycia...

I tak wygladalo moje bliskie spotkanie z Dzemem ! A jak chcecie wiedziec cos wiecej o zespole i Rysku Rydlu to zapytajcie nasza szefowa Basie… ona znala ich osobiscie ! Pieknie opowiada….moze kiedys razem zrobimy o tym audycje ?
                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                   Wojtek