Pocztówka z wakacji 2015

 

Dzieci wróciły do szkoły, znak ze koniec wakacji. Może jeszcze niektórzy z nas korzystają ze spóźnionego urlopu,
ale to chyba już pora by wysłać wam pocztówkę z wakacji.
W tym roku było inaczej-bez wielkich wzruszeń, patriotycznych uniesień. Tak normalnie, tylko z żoną
i zamiast morza… góry !
Moje kochane Zakopane ? Nie, nie dałem się namówić ! Może już mniej kochane ?
A może już inne niż te sprzed trzydziestu lat, które mnie zachwyciło ? Na szczęście Tatry pozostają niezmienne !
Ale czy na pewno ? Wystarczy iść na szlak i aż się chce zawołać: gdzie są ludzie z tamtych lat ? 
Czemu piszę o Tatrach ? przecież nie tam byłem ! Stara miłość nie rdzewieje, co ? 
Jak nie Tatry to co? zapytacie. Karkonosze, a dokładnie Szklarska Poręba !
Nie, to nie był mój pierwszy kontakt z tymi górami. Jednak wspomnienia są bardzo młodzieńcze,
kawalerskie jeszcze, więc jakbyśmy pierwszy raz się spotkali.. 
Trudno mi pisać o miejscowości którą pewnie większość z was zna lepiej ode mnie ! Polecać, odradzać ?
To pocztówka z wakacji, a nie turystyczny blog! 
Może jednak kilka osobistych wrażeń ? 
Po pierwsze dokonałem niesamowitego odkrycia ! W szklarskiej Porębie nie ma Krupówek !  
Mniejsza o nazwę, nie ma głównego deptaka straszącego witrynami sklepów zachodnich marek,
smrodem smażonych frytek czy innych restauracyjnych dań.
Pasażu przez który nieustanie i bezmyślnie przepycha się niezliczona ludzka masa,
jak wulkaniczna lawa płynąc przed siebie wyznaczonym korytem, niewiele bacząc co się wkoło dzieje.
Nie zrozumcie mnie źle – Szklarska Poręba wcale nie jest wyludniona ! Tu po prostu czas płynie wolniej..
Nie słyszałem rozwrzeszczanych dzieciaków i ich dumnych rodziców, że mają tak ruchliwe dzieci,
ani młodzieży wulgarnej i niewidomej, bo nie widzi nikogo wokół. Tu naprawdę można spotkać CZŁOWIEKA ! 
Przysiadłem kiedyś na ławeczce w centrum miasta. Obok starszy pan… po minucie zagadał coś nie za bardzo z sensem.
Chyba tylko przez grzeczność coś odpowiedziałem z uśmiechem…
Chciałem być sam, zamknąć oczy, nie myśleć o niczym i poczuć jak sierpniowe słońce opala moją twarz.
Nie było mi dane. Staruszek mój uśmiech odebrał jako zaproszenie do dalszej rozmowy.
Za pół godziny wiedziałem o nim już prawie wszystko: gdzie i za ile pracował, gdzie córki mieszkają
i jak to dobrze im się powodzi..
Straszne ? Nudne ? Co mnie to obchodzi ? Tak, macie racje ale nie widzieliście oczu tego pana,
gdy z każdym słowem stają się większe, jaśniejsze by w końcu zabłysnąć łzą wzruszenia.
Stracona godzina ? A może wygrany los na loterii ?
Może byłem tym, który od miesięcy pierwszy raz go wysłuchał ? Uścisnęliśmy sobie dłonie na pożegnanie.
Czy gdzieś indziej dzieją się takie cuda ? 

A góry ? Tak jak Zakopane ma swój Giewont, tak Szklarska Szrenicę majestatycznie górującą  nad miastem.
Pewnie że byłem. Dostępna nawet dla leniwych, bo można ją zdobyć w foteliku wyciągu krzesełkowego !
A w zamian ? Niezapomniane panoramy i przy odrobinie chęci wspaniałe wycieczki.
Wygodne szerokie trasy piesze o różnych długościach i bez większych trudności technicznych.
Na szlaku to co lubię najbardziej. Naprawdę nie ma tłoku, a Ci których spotykam wiedzą gdzie są i czują,
że to oni są gośćmi matki natury… 
Poszczególnych miejsc i atrakcji nie ma sensu polecać, znacie je wszyscy.
To normalne że idziemy do Szklarki czy Kamieńczyka ale czy pokusiliście się przejść na drugą stronę ulicy ?
To mój podział wzdłuż głównej miejski arterii, taki uproszczony.  Jakby schować całą zabudowę i zostawić tylko tą jedną ulicę i góry..
po jednej stronie mamy Karkonosze, a naprzeciw Góry Izerskie. I właśnie na tą drugą stronę ulicy was zapraszam !
Mało się o nich mówi, mało propaguje. Bo mniejsze? Przecież małe jest piękne!
Tu dopiero jest raj dla spacerowiczów, mekka prawdziwego spokoju i wypoczynku.  
Szerokie spacerowe szlaki wśród lasów wyprowadzają nas czasem na małe skalne wzniesienia by zachwycić nas panoramą miasta.  
Otwórzcie oczy, nastawcie uszu.. Cisza ? Nie, to tylko ludzi nie słychać ! Ale tu jest prawdziwy hałas !
Kiedy ostatni raz mogliście posłuchać takich ptasich treli ? A pamiętacie jak  szumią drzewa ?
I ten szemrzący potok… słuchaj, on do Ciebie mówi.
I tak płynął sobie leniwie ten czas. Była jeszcze wycieczka do Skalnego Miasta, wypad do Harrachova i na nudę czasu brakło..
 I wiecie co ? Chyba jeszcze wrócę w Karkonosze..
Bo przecież z górami to jak z kobietą: za każdym spotkaniem odkrywasz coś nowego.
A Tatry, Zakopane ? Nadal sercu bliskie i takie już na zawsze pozostaną... 

Z radiowym pozdrowieniem:

                                                                                                 Wasz RRR - Korespondent z terenu
                                                                                                                    Reporter Radia Raban